Posty

Wyświetlam posty z etykietą uczucia

Mówiąc matka...

Obraz
Cześć! :) Wiem, że dawno nic nie wstawiałam, ale oto jestem! I mam nowy wiersz. :) Zaczęłam go pisać (tak, piszę daty..) 10 marca a dzisiaj go znalazłam niedokończonego w zeszycie i tak jakoś napisałam końcówkę. ;) Więc zapraszam na wiersz tworzony/wymyślany (jak kto woli xd) przez prawie 3 miesiące. ^^ Mówiąc matka Mówiąc MATKA - myślę miłość. Miłość matki jest największa. Mówiąc MATKA - myślę dobroć. Dobroć matki - niewyczerpana. Mówiąc MATKA - myślę... Myślę - opiekuńczość, troska, zaufanie. Jej ramiona otwarte są dla mnie. Jej uśmiech mnie zawsze pokrzepi. Jej słowo w pośpiechu powiedziane - siły doda. Mówiąc MATKA - nie! źle mówię! Mówiąc :  Mama, Mamusia ukochana. Mateczka moja - już dziękuję. dziękuję. dziękuję. Dziękuję bardzo za dzisiejsze spotkanie. Do następnego razu! <3 Ola PS. Proszę! Komentujcie...

Animizacja i personifikacja marzeń

Hejka. To znowu ja. ; ) Dzisiaj na przeddzień wycieczki do Krosna i Rzeszowa znów się pojawiam. Bardzo się cieszę, że już nie długo święta i moje urodziny <21.12> ;) Byle tylko napadało dużo śniegu...Dobra, już nie przynudzam, dodam jeszcze tylko, że tytuł posta jest nazbyt mądry, ale taka już moja uroda...Ok, koniec. Oto wiersz : *** Marzenia. To jedyne co mam. Jak ulotna mgła. Jak liść na wietrze. Są i już ich nie ma. Marzenia. One mnie wesprą. Jak matka ukochana. Jak przyjaciel najlepszy. Pocieszą gdy życie nie ma sensu. I bajkę do snu opowiedzą. I kołysankę mi też zanucą. Utulą gdy noc idzie ciemna. A gdy zbudzę się rankiem? Śniadanie mi do łóżka podadzą. Buziaka dostanę na "dzień dobry". I złoty półmisek - mój narkotyk. A w nim? Jedyną. Najważniejszą. Nadzieję.   Tak. Wiec wyszło na jaw, że nałogowo marzę i mam nadzieję na rzeczy, których zapewne i tak nie osiągnę. Trudno. Możecie mnie wsadzić za to do więzienia. Ale zanim to zrobici...

Pytania?

Siemanko wszystkim. ; ) Oto dzisiejsza porcja : Jestem. Żyję. Oddycham. Czuję. Czuję ? Ciekawe co ? Zapach, smak – wiadomo. A uczucia ? No właśnie. TAK. Mam uczucia. Ale co z tego ? Czy tak, czy tak mnie ranią. Nie uczucia, ale ludzie. Ranią mnie codziennie, Nie ważne kim wtedy jestem. Zawsze to samo. Nie liczą się z tym co robię, myślę, czuje. Robią po swojemu, albo nic nie robią. Ale to zawsze boli. Boli tam w środku. Boli, kłuje, nie daje oddychać. „Ten środek” to podobno serce. Ale czy je mam ? Może to kolejna podpucha ? Kolejny żart ? Może jestem tylko powłoką, pustą w środku ? ( 24.04.2014) Nie mam pomysłu na notkę, więc tylko proszę o komentarze <3 Ola

Przyjaciele

Cześć wszystkim. Dzisiaj wstawiam kolejną porcje mych wypocin. Prawde powiedziawszy nie spodziewalam się, że już pierwszego dnia będzie ok. 20 wyświetleń. Dzięki Wam bardzo, ale tez proszę pokażcie sie w komentarzach...;) *** Przyjaciela szukam to tu, to tam nigdzie, nawet cienia. Może ciemność mi pomoże ? Nic. Tylko ona, Bezszelestnie przysuwa się do mnie. I co ? Nadal mi czegoś brakuje. Chociaż ? A może to ciemność jest mym przyjacielem ? Może to ona mnie uspokaja ? Czy ona usypia ? To ona pozostawia odrobinę nadziei. ------------------------ Tak więc jest. Mam nadzieje że się podoba ;3 Do następnego razu. ;) Ola